po...
(Lake Geneva–Buchilion - Lago di Lugano–Cademario - St Gallen- Bodensee–Konstanz–Vaduz/Liechtenstein)moje dziewczyny w cieniu wielkiej lampymają usta czerwone od winatopią wzrok w lazurowej tafli jeziorachłodzą stopy wpatrując się w zamrożone szczyty Alpprzepływające statki w ich uśmiechniętych oczachpozdrawiają mnie po imieniuradośnie mrużąc powieki
moje dziewczyny rozmawiają
rozgrzanymi od powietrza słowami
sklejając zdania wilgotnym oddechem
snują się z dymem papierosa
po kamienistym brzegu
piją kawę w wąskich uliczkach
zatłoczonych kawiarni
jedzą croissanty
albo zupę poplątaną wstążkami makaronu
mają ochotę na coś słodkiego
moje dziewczyny uśmiechają się
po francusku ze słowiańskim akcentem
mówią - bonjour, albo - buongiorno
stosownie do sytuacji
nieśmiało zaglądając w oczy przechodniów
i robią dzióbek
na niemieckich umlautach
kiedy zasypiają pod wakacyjnym niebem - odchodzą
znikają w tajemnicy snu
tam nie zaglądam
czekam
...wracają zawsze nad ranem
takie same
roześmianemoje dziewczyny