dyptyk o stworzeniu – część pierwsza - stworzenie człowieka
naturę mam raczej narcystyczną
życie wieczne bez zagrożenia
ale problem z poczuciem wartości
potrzebuję pochwał i uwielbienia
wszechwładny byłem od urodzenia
więc na co miałem dłużej czekać
aby czuć adorację na wieki
stworzyłem sobie człowieka
nie był to wytwór doskonały
kaleki był w cierpienie i śmierć
ale na moje potrzeby wystarczył
żeby coś dla siebie z niego mieć
na tym polega tajemnicy cud
nie byłoby człowieka
gdyby nie bóg
tak to się wszystko zaczęło
tchnął w ciało duszę
rozpoczął swoje dzieło
chociaż chwalił wytwory świata
to co na ziemi i na niebie
wielbił słońce wodę i ogień
ale nie dla mnie tylko dla siebie
krnąbrny był i żądny wiedzy
chciał pojąć sens swego istnienia
czułem się coraz mniej potrzebny
a pragnąłem tylko uwielbienia
nie dostrzegał wysyłanych znaków
miałem już z niego zrezygnować
aż stał się cud zmartwychwstania
i w końcu zaczął mnie szanować
na tym polega tajemnicy cud
nie byłoby człowieka
gdyby nie bóg...
ruszył przemysł z moim imieniem
armie głosiły peany na chwałę
powstały świątynie z marmuru i złota
przedmiot stał się moim ciałem
to nie było to, czego pragnąłem
wymknęło się spod kontroli
stałem się dla niego tylko towarem
twarzą kolejnych ludzkich ideologii
zostawiłem go więc samemu sobie
wróciłem do samotności w niebie
pozbawiony wdzięczności za dzieło
które stworzyłem tylko dla siebie
na tym polega tajemnicy cud
nie byłoby człowieka
gdyby nie bóg...
dyptyk o stworzeniu – część druga
- stworzenie boga
kiedy już się wyprostowałem
i mogłem patrzeć wokół siebie
świat stał się bardziej przyjazny
między ziemią a błękitnym niebem
podporządkowałem sobie ogień
piłem życiodajną wodę
odziałem się w strój wygodny
nie przymierałem już głodem
coraz więcej potrafiłem pojąć
mądrzejsze zadawałem pytana
aż dotarłem do miejsca, w którym
odkryłem kruchość swego ciała
na tym polega tajemnicy cud
gdyby nie człowiek
nie byłoby słowa bóg
od słowa wszystko się zaczęło
ktoś je wypowiedział
rozpoczął boskie dzieło
aż śmierć odkryłem niepojętą
strach ogarnął mnie i trwoga
postanowiłem stworzyć wieczność
i wymyśliłem wiecznego boga
żeby jednak coś istniało ponad
tym, co mogę jeszcze tutaj pojąć
by niezrozumiałe mu ofiarować
liczyć na wysłuchanie i pomoc
i uzasadnić ludzkie cierpienie
żeby łatwiej było odchodzić tam
kiedy ostatni poczujesz oddech
gdzie czeka ktoś, kogo jednak znam
na tym polega tajemnicy cud
gdyby nie człowiek
nie byłoby słowa bóg...
bóg, to był doskonały pomysł
bardzo szybko zyskał uznanie
ale na dnie ludzkiej natury
tkwi bezmierne wyrachowanie
to co powstało, by być wsparciem
wykorzystano dla zysku i ofiary
jałmużna, datki i cierpienie
z dyktatem wieczności bez kary
tworzono kolejne wcielenia boga
wojny o wiarę były koszmarem
i tak stworzyłem ziemskie piekło
o którym nigdy wcześniej nie słyszałem
na tym polega tajemnicy cud
gdyby nie człowieknie
nie byłoby słowa bóg...
na wiosnę 2026
na wiosnęzakochujemy się w tych samych kobietachktóre kusiły nas gorącym oddechemdługich jesiennych wieczorów
stawiamy pierwsze kroki zimowych butów
z lutym supłem sznurówki
bez wstydu, na nagiej ziemi
otwieramy marcowe okna
wypatrując kwietnia
z bezpiecznym kubkiem gorącej herbaty
jeszcze nie czas na zieleń
szepczemy do siebie
tak cicho, żeby nikt nie usłyszał
wspominamy płatki śnieguktóre powoli topnieją z naszej pamięcijesteśmy coraz bardziej zakochani
kiedy umrze bóg
kiedy umrze bógzdrożeją bilety do piekła
błękitne pociągi
będą rdzewieć na bocznicach
żałobnicy zajmą wszystkie miejsca
w zatłoczonych poczekalniach
i tylko ateiści nie stracą wiary w życie